Od trzepaka do facebooka, czyli zagrożenia współczesnej zabawy

Zabawa dawniej i dziś

Podobny obraz

Dziś prawdziwych trzepaków już nie ma. Kapsle, klasy, guma – kto jeszcze pamięta podwórkowe zabawy? A jak jest teraz? Zdaniem 64 proc. Polaków maluchy zostają w domach, gdzie wolą grać w gry lub oglądać tv.

Gdy porównamy zabawy współczesnych kilkulatków i młodszych nastolatków z zabawami charakterystycznymi dla dzieciństwa ich pradziadków, dziadków, a nawet rodziców, dostrzeżemy szereg istotnych różnic, z których najważniejsza jest chyba ta, iż niegdyś dzieci bawiły się przede wszystkim „w coś”, a w naszych czasach natomiast bawią się przede wszystkim „czymś”. Do niedawna dzieci idące do szkoły czuły respekt przed osobami dorosłymi. Potrafiły spokojnie siedzieć i uważnie słuchać nauczyciela. Po południu dzieci wychodziły na zewnątrz. Zawsze był pomysł na zabawę. Wieczorem, gdy mama wołała na kolację, wracały brudne i zmęczone po kreatywnej zabawie na świeżym powietrzu. Największym hitem dzieciństwa nas i naszych rodziców były gry podwórkowe, np. w gumę, klasy, kapsle, zabawa w głuchy telefon i wiele, wiele innych. Były to gry towarzyskie, w których brało udział kilka osób wchodzących w bezpośrednie interakcje. Ciekawe jest to, że bawiły się w nie całe rodziny — dorośli i dzieci. A dzisiaj całymi rodzinami ogląda się telewizję lub odwiedza centra handlowe.

Niegdyś dzieci znajdowały zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb rozwojowych: ruchu, bogactwa doznań zmysłowych, kontaktów z ludźmi w różnym wieku, pełniących różnorodne funkcje społeczne, z przyrodą i zwierzętami. Doznawały bogactwa zdarzeń, ale na tle stabilizacji życia i jego rytuałów, przewidywalności tego, co może się im przytrafić. Był to świat, który mogły rozumieć. (Olechnowicz, 1999).

Dziś czas wolny przedszkolaka to bardzo często czas spędzony w czterech ścianach. W codziennej gonitwie rodzicom coraz częściej brakuje czasu na wspólną zabawę z dzieckiem. Zapychamy nasze mieszkania grającymi zabawkami, a później urządzeniami nowoczesnej technologii. Dajemy zabawkę, zamiast uwagi. Kupujemy i zostawiamy. Maluch za mało przebywa na dworze, gdzie mógłby się wybiegać i doznać różnorodnych wrażeń.  Nadmiar zabawek powoduje, że nie potrafi dokonać wyboru, nie wie czym ma się zająć.

Kiedyś dziecko w swej zabawie było poszukiwaczem wrażeń, teraz jest raczej ich biernym odbiorcą. Zmienia się rodzaj zabawy i rozluźniają się więzi międzyludzkie.

Przeciążenie rodziny  

 W dzisiejszych czasach rodzice często nie mają czasu na wspólną zabawę z dziećmi, bo muszą zarabiać pieniądze, a gdy już wracają z pracy, często są zbyt zmęczeni, aby poświęcić więcej uwagi swoim dzieciom. Często sami nie mają możliwości czasowych na zaspokajanie wielu własnych potrzeb i dlatego dziecko, które może bawić się samo, jest dla nich pretekstem do chwili wytchnienia.I tu w miejsce rodziców wkracza świat nowych technologii. Tradycyjne formy wychowania oraz oddziaływania na dziecko są zastępowane przez telewizję, kolorowe czasopisma, komputery czy nawet elektroniczne nianie. Najbardziej niepokoi to, że zdobycze techniki bardzo często zastępują drugiego człowieka w realnym świecie. Komputer staje się partnerem w dialogu, komunikowaniu się i interakcji. Dziś do zabawy nie są potrzebni inni ludzie, lecz telefon, tablet czy telewizor.

Amerykańscy pediatrzy twierdzą, że dzieci w ogóle nie powinny oglądać telewizji przed ukończeniem drugiego roku życia. Dziecko 3 –letnie nie powinno robić tego dłużej niż 30 – 40 minut dziennie, dodatkowo w towarzystwie osoby dorosłej.
Jednak dla przemęczonych rodziców łatwiejsze jest włączenie telewizji niż kreatywna zabawa z dzieckiem. Dwulatki, zamiast bawić się w chowanego, budować wieżę z klocków czy manipulować przedmiotami, słyszą od dorosłych: „nie ruszaj”, „nie dotykaj”, „zostaw, bo się ubrudzisz”, „nie wspinaj się, bo spadniesz”, „nie biegaj, bo się spocisz”. Zatem, chcąc nie chcąc, pozostaje im już tylko stopniowe oswajanie się z obrazkami z telewizji czy komputera.

Zanik zabaw ruchowych

Dla dziecka niezbędna jest codzienna porcja ruchu, zwłaszcza na świeżym powietrzu, czy zabawy z rówieśnikami. Szczególnie istotne jest to w przypadku dzieci kilkuletnich, dla których ruch jest potrzebny do prawidłowego rozwoju fizycznego i aktywnego poznawania świata. Telewizja i komputer kradną ich cenny czas, który powinien być przeznaczony na wspólne zabawy, rozmowy, poznawanie świata w aktywny i twórczy sposób. Współczesne dzieci częściej przesiadują w domu i automatycznie częściej chorują.

Około czterdziestu lat temu dzieci nawet w mieście mogły swobodnie biegać po dworze, wspinać się  po drzewach, wykonywać ewolucje na trzepakach. Było dużo otwartej przestrzeni, która inspirowała je do twórczego korzystania ze środowiska naturalnego (gałęzi, kamieni, traw, kwiatów) i wspólnych zabaw w chowanego, berka, podchody. Można było ćwiczyć siłę, sprawność, zręczność i wykazać się dzielnością, gdy pojawiła się jakaś drobna kontuzja.
Dziś dziecko jest świadkiem olbrzymiej liczby zdarzeń, których często nie może zrozumieć, nadać im sensu.

Trzepak kontra telewizja

Jeszcze nie tak dawno, bo około 15–20 lat temu, dzieci całymi dniami bawiły się na przyblokowych trzepakach. Ta zabawa miała korzystny wpływ na ich zdrowie fizyczne, ale również psychiczne. Dziś trzepaków już nie ma. Wraz z ich zniknięciem znikły z podwórka dzieci. Dziś podwórka, o ile w ogóle istnieją, świecą pustkami. Dawne, dziś zapomniane już zabawy zastępowane są zupełnie innym rodzajem aktywności, bo ciężko nazwać zabawą bierne oglądanie TV, samotną grę z maszyną, surfowanie po Sieci, przeładowanie gadżetami i zabawkami, którymi dziecko ma się po prostu bawić. W porównaniu do tego jak bawili się nasi rodzice, czy nawet pokolenie dzisiejszych 30 – 40 latków widzimy, jak okrojony jest świat zabawy współczesnych dzieci. Przypomnijmy sobie czasem, w co bawiliśmy się będąc dziećmi, co nas cieszyło, co wywołuje pozytywne wspomnienia i spróbujmy podzielić się tym z naszymi dziećmi, aby ich życie nie upływało w poczuciu samotności i bierności wobec otaczającego ich świata.

Zabawa z dzieckiem to wspólna i obopólna aktywność, która pozwala na zacieśnianie więzi i spędzanie czasu razem. Wybierajmy więc takie gry, które pozwolą nam na włączenie w zabawę wszystkich członków rodziny. W naszym e-sklepie polecamy np.
Bibliografia:
Iwona Jędrzejczyk, Pedagogika Przedszkolna i Wczesnoszkolna Vol. 2 1 (3)/2014

http://www.ppp12.waw.pl/artykuly/162-male-dziecko-wobec-przyspieszenia-cywilizacyjnego

Autor: Marta Cygan, psycholog, zespół Akademii Zdrowego Przedszkolaka